Witam wszystkich serdecznie!
Łatwo się chyba domyślić dlaczego powstała ta strona...
Po prostu mam już dość olewania mnie przez Pocztę!
Kolejna doręczona po 2 tygodniach priorytetowa paczka,
kolejny niedostarczony polecony list,
kolejne awizo w skrzynce, podczas gdy ja siedzę i czekam na list w domu
i kolejne awizo powtórne kiedy jeszcze tego "pierwszego" nie widziałem na oczy!
Wszedłem do internetu, pogrzebałem i zobaczyłem,
że setki zwykłych ludzi ma podobne problemy!
A co z tymi, którzy z Pocztą Polską współpracują na co dzień? To pewnie istny horror...
Proszę Was o komentarze! Może razem uda nam się coś zmienić!
>>> TUTAJ można wyrazić swoją opinię <<<
Pozdrawiam i dziękuję za Wasze opinie!
Dodaj link do naszej strony w swoim serwisie www.
Skopiuj i wklej poniższy kod:
Dziękujemy!
PONIŻEJ NIECO ARTYKUŁÓW ZNALEZIONYCH W SIECI:
http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2006/08/poczta-polska-vs-united-states-postal-service/
http://bloguspospolitus.blox.pl/2006/02/poczta-polska-na-za-niskie-cisnienie.html
http://fakty.interia.pl/newsroom/news/blogoslawiona-poczta-polska-od-wszystkiego-i-do-niczego,901281
Niezależni operatorzy pocztowi ostrzą sobie zęby na obsługę aukcji internetowych. Już teraz, dzięki nim, nie trzeba ruszać się z domu, żeby wysłać pismo do sądu lub rozliczenie do urzędu skarbowego. Wystarczy zadzwonić po listonosza - pisze dzisiejszy Dziennik.
Wybrane fragmenty:
Poczta Polska sama oddaje pole walkowerem. Najnowsze przykłady to paraliż spowodowany przez lawinę kartek i paczek świątecznych, które nie dotarły na czas, a także wzrost cen za nadanie przesyłek o niestandardowych rozmiarach. Pracownicy godzinami je mierzą i ważą, a w tym czasie rośnie ogonek zniecierpliwionych klientów. A to woda na młyn konkurencji, która chce jak najwięcej uszczknąć z rynku usług pocztowych szacowanego na 7 miliardów złotych rocznie.
Sytuację zamierzają wykorzystać prywatni operatorzy pocztowi: InPost i Polska Agencja Finansowa. InPost usługi przygotowane pod e-handel chce wprowadzić w ciągu kilku miesięcy. Ale ofertę wciąż trzyma w tajemnicy.
PAF z kolei testuje rynek. Marek Sadowski, rzecznik prasowy firmy, nie podaje jeszcze ostatecznego cennika usług, ale ma być na tyle atrakcyjny, że spółka odbierze poczcie nawet kilkanaście procent rynku dostarczania paczek. Agencja bowiem, oprócz prostej dystrybucji, zaoferuje też kontrolę przesyłek.
Co na to Poczta Polska? Unowocześnia sortownie, co ma przyspieszyć dostarczanie paczek. Rzecznik PP Radosław Kazimierski przyznaje, że rzeczywiście śledzenie trasy przesyłek nie działa jeszcze, ale… “Cały czas się zmieniamy. Nie tyle ze względu na konkurencję, co na potrzeby naszych klientów” - dodaje rzecznik.
źródło: http://ekomercyjnie.pl/prasa-poczta-polska-sama-oddaje-pole-walkowerem/
Czwartek, 17 kwietnia (06:00)
Wściekli klienci, do których rachunki za prąd czy telefon nie dotarły na czas, firmy liczące straty z powodu opóźnionych przesyłek, faktur, zamówień. To wszystko po raz kolejny może czekać klientów Poczty Polskiej (PP) przez kilka dni kwietnia.
Tyle potrwać ma strajk zapowiedziany na 21 kwietnia przez NSZZ Solidarność, drugi co do wielkości związek zawodowy w firmie, grupujący około 12 tys. pracowników. Dyrekcja PP wciąż liczy na to, że do strajku nie dojdzie, bo pozostałe 37 związków nie przyłączyło się na razie do strajku i wciąż prowadzi rozmowy z kierownictwem firmy. Tegoroczny strajk może być znacznie bardziej uciążliwy od poprzednich, bo przypadnie w jednym z najważniejszych okresów w roku - czasie rozliczania się Polaków z fiskusem. Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej, podkreśla, że Poczta jest przygotowana do sytuacji kryzysowej.
W środę zakończyła się kolejna tura rozmów pocztowych związków zawodowych z przedstawicielami dyrekcji Poczty. Ponownie bez porozumienia. Dyrekcja Poczty zaproponowała podwyżkę w wysokości około 500 zł na koniec roku 2008. więcej »
- Zapewnimy obsługę PIT-ów, a także, przy współpracy z ZUS-em, wypłaty na czas emerytur i rent - mówi. Efektem żądań płacowych będzie natomiast podwyżka cen usług. Aby znaleźć pieniądze, PP wystąpiła do Urzędu Komunikacji Elektronicznej o zgodę na podniesienie cen. Według naszych informacji, w przypadku listów do 50 g poczta podniesie ceny o 10 groszy na liście.
więcej [źródło] : http://biznes.interia.pl/news/strajki-naraza-poczte-polska-na-270-mln-zl-straty,1094652
POCZTA ZAPŁACI KARĘ
Poczta Polska została ukarana dwiema karami finansowymi w łącznej wysokości niemal 4,5 mln złotych. Rynkowy monopolista nie zastosował się do prawomocnych decyzji Prezesa UOKiK i nie zaniechał bezprawnych działań.
W 2001 i 2003 roku Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał decyzje stwierdzające naruszenie ustawy antymonopolowej przez Pocztę Polską. Postępowania administracyjne prowadzono wówczas na wniosek samorządów Cieszyna i Strzelec Opolskich.
Jak stwierdził UOKiK, na podstawie obowiązującego w całym kraju regulaminu Poczty Polskiej klienci chcący korzystać z odroczonego terminu płatności – zobowiązani byli uiszczać dodatkową opłatę. W opinii Prezesa Urzędu sposób ustalania jej wysokości był arbitralny i nie wynikał z rzeczywiście ponoszonych przez Pocztę Polską kosztów. Zależnie od umowy, opłata wynosiła od kilku do aż dwudziestu procent wartości nadawanych przesyłek, bez uzasadnienia rzetelną analizą ekonomiczną.
Urząd antymonopolowy ustalił ponadto, że Poczta Polska dowolnie kształtowała opłatę za „czynności dodatkowe” w przypadku korzystania z odroczonego terminu płatności. Zaliczano do niej między innymi koszty przyjęcia przesyłki do nadania czy wystawienia faktury. Tymczasem czynności te miały charakter standardowy – były wykonywane przez pracowników poczty niezależnie od tego, czy usługa była opłacona znaczkami, czy też skredytowana. W opinii Prezesa UOKiK taka praktyka przynosiła rynkowemu monopoliście nieuzasadnione korzyści. Również koszt finansowania odroczonej płatności przez Pocztę Polską wielokrotnie przekraczał oprocentowanie rynkowe.
Opisane praktyki Poczty Polskiej Prezes Urzędu uznał za nadużywanie przez monopolistę jego pozycji rynkowej i nakazał ich zaniechanie. Na przedsiębiorcę zostały również nałożone kary pieniężne. Poczta Polska nie wniosła od decyzji skutecznych odwołań do sądu.
UOKiK wszczął postępowania w celu sprawdzenia, czy prawomocne decyzje zostały wykonane. W ich toku ustalono, że do października 2005 roku wciąż obowiązywał regulamin, na podstawie którego Poczta Polska pobierała nieuzasadnione opłaty z tytułu nadawania przesyłek za opłatą kredytowaną.
Przedsiębiorca nie podjął ponadto żadnych kroków zmierzających do zmiany kwestionowanych umów.
Zgodnie z ustawą antymonopolową, za każdy dzień zwłoki w wykonaniu prawomocnej decyzji Prezes UOKiK nakłada na przedsiębiorcę karę pieniężną. Może ona wynieść od 500 do 10 tys. euro za każdy dzień zwłoki. W przypadku niewykonania przez Pocztę Polską decyzji z 2003 roku, jako podstawę sankcji finansowej przyjęto minimalną sumę – 500 euro, co dało karę w wysokości przekraczającej 1 mln.
Natomiast za niewykonanie decyzji z 2001 roku przedsiębiorcę ukarano sumą ponad 3 mln 400 tys. złotych (równowartość 837 tys. euro). Jej wysokość obliczono przyjmując 1 tys. euro za każdy dzień zwłoki, ponieważ Poczta Polska została ukarana za niewykonanie tej decyzji już po raz drugi.
Łącznie obie kary nałożone na Pocztę Polską wyniosły niemal 4,5 mln złotych. Decyzje nie są prawomocne – przysługuje od nich odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
( UOKiK )
ŹRÓDŁO: http://www.dilek.pl/index.php?q=poczta_zaplaci_kare
Marek Bonarski
Moje przygody z Pocztą Polską
Chciałbym podzielić się kilkoma moimi wrażeniami w kontaktach z pracownikami Poczty Polskiej. Byłem zmuszony korzystać z jej usług, bo kupiłem ostatnio kilka przedmiotów w Allegro.
Dzień w którym dostałem pierwszą przesyłkę był słoneczny i radosny. Dzwonek do drzwi wezwał mnie do ich otwarcia, naprzeciw mnie stał listonosz, który wręczył mi kilka listów (czyt. rachunków). Uznałem, że to miło z jego strony, że załatwia taką błahą w sumie sprawę osobiście zamiast zostawić je w skrzynce. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zdumienie gdy za godzinę zerknąłem odruchowo do skrzynki i znalazłem tam awizo lakonicznie informujące mnie, że w związku z tym, iż listonosz nie zastał mnie w domu, mam odebrać na poczcie przesyłkę!
Udałem się na pocztę po paczkę (tu chciałbym nadmienić, że przedmioty które kupowałem w tym czasie nie należały do specjalnie ciężkich, masa żadnego z nich nie przekraczała 0,5 kg). Na wszelki wypadek zapytałem grzecznie pani w okienku, czy Poczta Polska wciąż dostarcza przesyłki rzeczowe do domów. Okazuje się, że tak. Pytam więc dalej dlaczego moja nie została dostarczona. Pani na to, że pewnie nie było mnie w domu.
Poinformowałem panią, że i owszem, byłem, a nawet więcej, rozmawiałem z listonoszem i nie tylko że nie dostarczył mi paczki to nawet się na jej temat nie zająknął! Pani urażonym głosem (pewnie dlatego, że robię jej tylko trudności i mam pretensje nie wiadomo o co) odpowiedziała: - Gdy listonosz ma bardzo dużo przesyłek to nie zabiera wszystkich.
Ciężko dyskutować z tym argumentem. Współczuje listonoszom ciężkiej pracy, ale moja też nie jest lekka, no i nikt ich w końcu do tej akurat pracy nie zmusza. Siląc się na spokój poprosiłem panią, by moje przesyłki, za które w końcu płacę, były dostarczane do mnie. Pani nie raczyła odpowiedzieć.
Tak się składa, że dość często jestem w domu, lub jest w nim moja żona, więc gdy dotarła następna przesyłka sytuacja się powtórzyła. Tym razem nie wdawałem się w próżne dyskusje z paniami z okienek i postanowiłem że do trzech razy sztuka. Za kolejnym napiszę paskudny paszkwil do jakiegoś Bardzo Ważnego Dyrektora Poczty Polskiej :)
Poczta okazała się sprytniejsza. Otóż po jakichś mniej więcej dwóch tygodniach dostałem powtórne awizo, powtórne - bo podobno pierwsze już było, choć nie widziałem go na oczy. Udałem się na pocztę. Pani po przeszukaniu kilku pokojów i stracie 10 minut wróciła do mnie purpurowa i z pretensjami: dlaczegóż to przychodzę z awizo, skoro paczkę odebrałem już dwa tygodnie temu! Tu mnie mają, pomyślałem. Dostałem wezwanie do odebrania rzeczy którą mam już w domu! Po co więc powtórne awizo? Po co marnuję swój czas na wycieczkę na pocztę?
Wyjaśnienie pani było banalnie proste "bo się coś skleiło". Uff, na moje szydercze (przyznaję się) pytanie czy często im "się skleja" pani nie raczyła odpowiedzieć. Na kolejną paczkę czekałem w napięciu. W końcu od tej przesyłki (zgodnie z tym co sobie obiecałem) zależało czy rozpocznę moją donkichotową walkę z pocztą czy nie ;)
W końcu u drzwi moich stanęła pani listonosz i z miłym uśmiechem poinformowała mnie, że jest już trzeci raz z moją paczką, ale nie mogła mnie zastać. Wielkie nieba - przemknęło mi przez głowę, oto ideał wśród listonoszy, dostarcza paczkę za wszelką cenę ku zadowoleniu klienta! Niestety, pani listonosz popsuła dobry efekt kontynuując swój monolog: "wykorzystałam już wszystkie druki awizo, nie mogłam awizować więc musiałam wrócić"...
Według mnie Poczcie Polskiej bardzo brakuje zdrowej konkurencji, kogoś, kogo oddech czuliby na plecach w wyścigu do klienteli. Na razie tkwią w socjalizmie z poczuciem, że klient i tak do nich przyjdzie bo nie ma po prostu dokąd się udać. Można go ignorować, można go przegonić do placówki, można się głupio uśmiechnąć zamiast powiedzieć przepraszam. I tak wróci. Obyśmy jak najszybciej doczekali się konkurencji dla Poczty Polskiej. Na razie nic nie kupuję na Allegro więc mam spokój, rachunki znajduję w skrzynce.
źródło: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/moje_przygody_z_poczta_polska_23766.html